Route de Magdalena Piątkowska


Ver mapa más grande

 

A – PORT W VIGO

 

Imagen1Port w Vigo jest jednym z najlepszych i najważniejszych portów naturalnych na świecie. Tutaj właśnie rozpoczniemy naszą wycieczkę.

Schodząc w dół ulicą Colón (A), docieramy do ulicy Montero Ríos (B), a następnie skręcamy w lewo. Krok po kroku przemierzamy deptak nadmorski, oddychając świeżym powietrzem i nabierając sił na cały dzień. Zwróćcie uwagę na rzeźbę przedstawiającą starszego pana, siedzącego na ośmiornicy (według oficjalnej wersji są to macki potwora morskiego lub kałamarnicy olbrzymiej, ale mnie mieszkańcy miasta przekonywali zawsze, iż jest to ośmiornica; to chyba z miłości do tego zwierzęcia, które polecam spróbować, jest przepyszne!). Rzeźba jest hołdem, złożonym na cześć Julio Verne przez Vigo w setną rocznicę jego śmierci, w podziękowaniu za wzmiankę o mieście w książce jego autorstwa „20.000 mil podmorskiej żeglugi”.

Idąc dalej, po lewej stronie mijamy targ A Pedra, na którym kupić można ubrania, pamiątki i wiele innych rzeczy. Zaraz przy targu możemy spróbować ostryg, serwowanych prosto na ulicy. Miłośnicy doświadczeń kulinarnych nie mogą przejść tamtędy obojętnie. Kontynuując nasz spacer, przechodzimy obok centrum handlowego A Laxe i docieramy do Stacji Morskiej (C). Wewnątrz, po prawej stronie na piętrze, znajduje się kawiarnia, w której można napić się kawy, podziwiając piękne widoki na morze.

STARÓWKA

Imagen2Po krótkim odpoczynku wracamy do naszej trasy. Cel: zabytkowa dzielnica A Cidade Vella, na której ulicach rozegrały się bitwy o odzyskanie miasta, o którym opowiem wam później. Start: A Pedra (A). Pnąc się pod górę ulicą Pescadería, napotykamy Kolegiatę Marii Panny (C), w której znajduje się obraz Chrystusa Zwycięskiego, któremu podania przypisują zwycięstwo nad wojskiem francuskim w 1809 roku. Świątynia wybudowana została na szczątkach gotyckiego kościoła, podpalonego przez słynnego pirata Drake’a. Chyba nie muszę przedstawiać wam tej postaci, gdyż jest to najbardziej znany pirat w historii. Bez wchodzenia w szczegóły wyjaśnię wam, co ma wspólnego Francis Drake z Vigo. Otóż w nocy 29 czerwca 1589 roku siedem tysięcy osób zamierzało zacumować w porcie, by zrównać z ziemią najgorzej strzeżoną miejscowość wybrzeża Galicji, czyli Vigo. Jednak mieszkańcy przybyli z pomocą z takim zapałem, iż zmusili Anglików do powrotu na statek i wypłynięcia w stronę Wysp Kanaryjskich. Ich odwaga była godna podziwu.

Przemierzamy teraz ulicę dos Cesteiros, na której zachowały się warsztaty rzemieślnicze i kierujemy się na Plac Konstytucji (D), na którym znajduje się dawny ratusz, stanowiący obecnie siedzibę Galicyjskiego Domu Kultury.

Kolejnym punktem naszego szlaku jest Plac Księżniczki (E), na którym onegdaj targowano rybami. Fontanna, nazywana Angelote, upamiętnia Odzyskanie Vigo, które nastąpiło w 1809 roku, po wygnaniu wojsk napoleońskich. Vigo stało się wówczas pierwszym miastem hiszpańskim, które zbuntowało się przeciwko najeźdźcy. Odwaga, wykazana podczas walki, nagrodzona została nadaniem miejscowości tytułu miasta i od tamtego momentu, co roku 28 marca odbywa się Święto Odzyskania, którego nie można pominąć, odwiedzając miasto w tym terminie.

Imagen3Na pewno przyciągnął waszą uwagę dziwny pomnik, znajdujący się naprzeciw placu. To jest Tryton, półczłowiek – półryba, wskazujący na jedność mieszkańców miasta z morzem, jeden z najbardziej rozpowszechnionych symboli Vigo.

Czy ktoś potrzebuje kolejnej kawy? Zarówno Plac Konstytucji, jak i Plac Księżniczki, obfitują w kawiarnie z ogródkami, w których można usiąść i nacieszyć się słońcem. Osobiście polecam 2 świetne kafejki, jedną obok drugiej, w których podają bardzo dobrą kawę, zawsze z małym ciastkiem: Coisas Doces oraz Dona. Do wyboru, do koloru!

Imagen4Po odzyskaniu sił udajemy się na główną ulicę handlową miasta o nazwie Príncipe. Na końcu, po prawej stronie znajduje się MARCO, Muzeum Sztuki Współczesnej w Vigo. Budynek ten mieścił niegdyś więzienie i sąd, a teraz oferuje nam najbardziej nowoczesną ucztę kulturalną. Zwiedzanie jest nieodpłatne, dlatego warto rzucić okiem.

Tutaj kończymy tę część wycieczki. Jeszcze tylko krótka informacja o tej dużej latarni na końcu ulicy. Zaprojektował ją Jenaro de la Fuente w 1932 roku i została ona stałym miejscem spotkań w mieście (rzekłabym nawet, że najważniejszym: Gdzie się umawiamy? Przy latarni!.

Dobrze, pnijmy się dalej w górę (na pewno sami już się zorientowaliście, że takie właśnie jest Vigo, raz w górę raz w dół), aż dotrzemy do pomnika pracy, znajdującego się na początku ulicy Gran Vía. Składa się on z siedmiu marynarzy, wyciągających sieć z morza, przedstawionego z pomocą sadzawki. Ta ogromna rzeźba, mierząca 8 metrów, jest hołdem, złożonym marynarzom i rybakom za ich ciężką pracę na morzu.

WZGÓRZE O CASTRO

Imagen5Wzgórze O Castro wznosi się jedynie 80 m nad poziomem morza. Do niedawna, przez prawie cały wiek było całkowicie nieporośnięte i ludzie nazywali go Wzgórzem Ziemistym.

Spacer rozpoczynamy na Placu Hiszpańskim z jego pomnikiem konnym (A), oddającym hołd dzikim koniom, które zamieszkiwały niegdyś wzgórze Castro, a które do tej pory zobaczyć można w pobliżu gór otaczających Vigo (czasami, zwłaszcza wiosną, można je zobaczyć na przykład na terenie Kampusu Studenckiego. Stanowią one prawdziwą atrakcję dla zagranicznych studentów).

Ulica Manuel Olivié prowadzi nas do parku do Castro. Wspinamy się na sam szczyt wzgórza i docieramy do stóp fortecy z XIV wieku (B), stanowiącej wraz z murami część dawnego systemu obronnego miasta. Można powiedzieć, że najbardziej znaczącą datą w historii fortecy był 28 marca 1809 roku, kiedy to mieszkańcy po ciężkiej i heroicznej walce, odzyskali zamek O Castro, zmuszając wojska napoleońskie do poddania się. Miejscowości nadano wówczas tytuł „Wiernej, Oddanej i Mężnej”. Mówi się, iż z twierdzy odchodziło wiele tuneli, które łączyły różne punkty miasta, a w nich mordowano ludzi podczas Hiszpańskiej Wojny Domowej.

Mury są dzisiaj najlepszym punktem widokowym na Vigo oraz na miejscowe ujście rzeki i stanowią siedzibę ogrodu pełnego rzeźb.

Imagen6Innym, wartym poświęcenia uwagi punktem widokowym jest Pomnik Galionów spod Rande: trzy kotwice i wiele armat, odnalezionych na dnie rzeki (C). To niektóre ze szczątków odnalezionych po bitwie pod Rande, która to w 1702 roku doprowadziła do zatopienia dużej części floty hiszpańskiej, powracającej z Ameryki i transportującej złoto oraz srebro w ogromnych ilościach. Od pomnika upamiętniającego bitwę pod Rande kierujemy się w lewą stronę i tam napotykamy archeologiczne pozostałości pierwszych osadników Vigo: okrągłe domy z kamienia osady datowanej na II w. p.n.e., przypadający na kulturę zwaną Castro, od której to zaczerpnięto nazwę dla wzgórza (D). Pierwsze pozostałości odkryto już w 1926 roku, jednak aż prawie do roku 2010 były one opuszczone.

Godziny otwarcia muzeum osady Castro:

W zimie (październik-kwiecień) od 10:00 do 14:00 oraz od 16:00 do 18:00.

W lecie (maj-wrzesień) od 10:00 do 13:00:00 oraz od 17:00:00 do 20:00:00

 

Po tak długim spacerze na pewno kiszki grają wam marsza. A więc na obiad!

B – KUCHNIA REGIONU GALICJI

Imagen7

 

Ci, którzy pragnęliby zakosztować typowej kuchni regionu Galicji, powinni wrócić na targ

A Pedra i spróbować tam ostryg (mniam, mniam!) lub wstąpić do którejś, z pobliskich restauracji. Dużą popularnością wśród samych mieszkańców Vigo cieszy się lokal o nazwie Rías Baixas (ulica República Argentina nr 21).

Zadam wam pytanie: Czy wiecie, co zamówić? Czy też usiadłszy przy stoliku i wziąwszy do ręki kartę dań pojawia się u was ten sam problem, jak w moim przypadku: Co mam zjeść?, Ale co to jest? Żebyście nie czuli się tak zagubieni, na koniec naszej trasy przedstawię wam kilka wskazówek, co do najbardziej polecanych dań.

Ci, którzy z dowolnych względów wolą unikać owoców morza i stawiają na coś prostszego, mogą posilić się dobrą kanapką. A najlepsze kanapki (w mojej skromnej opinii) można kupić w lokalu L´Esquina (ulica Carral, nr 4), kilka metrów od Trytona.

Ostatnią z opcji jest kuchnia włoska, czyli pizza! A dla mnie najlepszą pizzę w mieście, pieczoną na kamieniu, podają w sieci La Napolitana, posiadającą dwa lokale, jeden na ulicy Ángel Llanos 12, a drugi bliżej centrum w Centrum Handlowym A Laxe (2-gie piętro, numer 5).

A po dobrym obiedzie jeszcze lepszy deser. Jeżeli nie zamówiliście sobie menu dnia z wliczonym deserem, polecam spróbować tortu Santiago, albo skusić się na lody. W tym celu bez wątpienia skierujemy swoje kroki do La Napolitana, by zakosztować lodów własnego wyrobu. Możemy też postawić na mrożony jogurt, smaczny i zdrowy, w lokalu Smöoy (ulica Rosalia de Castro nr 12).

RARYTASY KUCHNI REGIONU GALICJI

Imagen8Żebyście nie czuli się zbyt zagubieni, stając przed wyborem dania w restauracji, albo byście przynajmniej wiedzieli, wśród czego wybieracie, streszczę wam pokrótce perełki kulinarne regionu Galicji.

  1. OŚMIORNICA PO GALICYJSKU („Á FEIRA”) – podawana z oliwą z oliwek, pikantną papryką oraz gotowanymi ziemniakami lub chlebem. Palce lizać!
  2. ŚWIŃSKA GICZ Z LIŚĆMI BRUKWI – jak sama nazwa wskazuje składa się z giczy wieprzowej, liści brukwi i ziemniaków. Wszystko ugotowane.
  3. PERCEBES (Pollicipes pollicipes) – to skarb morza galicyjskiego. Spożywa się je ugotowane, z odrobiną soli. Stanowią doskonałą przystawkę.
  4. EMPANADA (Pieróg) – w każdej miejscowości Galicji przygotowuje się go na różne sposoby, z różnego rodzaju mąk i nadzienia, jednak najbardziej typowymi są pierogi z tuńczyka lub dorsza (po prostu uwielbiam!). Zawsze można zamówić sobie kawałek pieroga, jako przystawkę do piwa.
  5. PAPRYKI Z PADRÓN – zostały sprowadzone przez mnichów z Ameryki Łacińskiej i stały się jednym z symboli tego regionu. Podawane są po oprószeniu solą. Przysłowie ludowe mówi, iż niektóre są bardzo pikantne, a inne nie, dlatego też ostrożnie! (Uchylę wam rąbka tajemnicy: szczypie jedna na sto. Ale ani słowa!)
  6. COCIDO GALLEGO (Mięso gotowane po galicyjsku) – Podstawowymi składnikami tej potrawy są wszelkie produkty, pochodzące z uboju świni. Gotowana gicz wieprzowa i kiszka, podawane z ciecierzycą, liśćmi rzepy, kolankiem cielęcym oraz racicą świńską. Jest to typowa potrawa, przy której zasiada do stołu wiele rodzin.
  7. KASZTANY – Numer jeden sezonu jesiennego. Można je kupić na ulicznych straganach. Sprzedawane są w papierowych rożkach, by można je było podgryzać, przechadzając się po ulicy Príncipe lub Starówce. Mnie zastępują one często codzienną kolację.
  1. TORT SANTIAGO – spokojnie, nie zapomniałam też o deserach. Jestem zbyt wielkim łakomczuchem  Nieznane jest pochodzenie tortu Santiago, ale obecnie można go kupić w prawie każdej cukierni w miejscowościach i regionach, przez które przebiega szlak Camino de Santiago, od Roncesvalles lub Jaca do Santiago de Compostela. Tort przygotowuje się ze zmielonych na pył migdałów, wymieszanych z jajkiem i cukrem w takich samych proporcjach.

Powyżej przedstawiłam wam te przykłady kulinarne, które obowiązkowo należy spróbować podczas pobytu w Vigo. Zbyt dużo? Nie. W Galicji je się do upadłego

Korzystając z okazji, że omawiamy tematy kulinarne, coś wam opowiem. Czy wiecie, co przynosi wstyd Galicyjczykom? Kiedy w Galicji zasiada się do stołu, na talerzu zawsze zostaje ostatni kawałek strawy. Dlaczego? Galicyjczycy twierdzą, że to z uprzejmości zostawia się go dla najbardziej głodnej osoby. Czy to prawda? Tak naprawdę nikt tego nie wie, ale mając na względzie historię regionu, możemy uznać, iż tak. Skąd pochodzi zwyczaj? Stąd, iż kiedy ktoś pragnął dobrze przyjąć swoich gości i nie dopuścić, by wyszli nienasyceni, kładł na stole więcej jedzenia, niż mogło zostać spożyte. Jednak istniały domy, w których nie można było sobie pozwolić na taką rozrzutność i dlatego goście, by nie urazić gospodarzy, jeszcze zanim nasycili głód w taki sposób okazywali im, iż już się najedli. To się nazywa dobre wychowanie!

Ciekawe… Ten zwyczaj przypomina mi pewien polski zwyczaj szlachecki, obowiązujący w wiekach XVI – XVIII, a mianowicie „zastaw się, a postaw się”. Powyższe powiedzenie odzwierciedla gościnność szlachty, która twierdziła, iż gości należy przyjmować z honorem nawet, jeżeli oznacza to konieczność zastawienia swojego majątku. A wam, czy oba te zwyczaje nie wydają się podobne? Nawet można by pomyśleć, iż powiedzenie wzięło swoje początki w polskiej Galicji[1]



[1] nazwa regionu w Europie Środkowej, znajdującego się pomiędzy północną częścią Karpat, na wschód od Małopolski, a północną i północno-zachodnią częścią Transylwanii (Rumunia) i Mołdawii.



 

C -Wypoczynek

 SAMIL

Imagen9A teraz czas spalić kalorie. W powyższym celu, oraz by mile zakończyć popołudnie, proponuję spacer po plaży Samil. Żeby tam dotrzeć, należy (raczej) skorzystać z autobusu. Można do niego wsiąść na przystanku naprzeciw Trytona, wybierając linię C3 lub  C15C.

VIGO NOCĄ

Imagen10Vigo nigdy nie śpi. Tutaj, podobnie jak w całej Hiszpanii, wieczorem wychodzą z domu prawie wszyscy, albo aby napić się piwa, podawanego z dobra przystawką, albo by zjeść kolację, a następnie potańczyć.  Dlatego też po spacerze i/lub kąpieli słonecznej na plaży, wróćcie do hotelu, by chwilę odpocząć, (ale niezbyt długo), weźcie prysznic i przebierzcie się. Misja: zabawa.

Jeżeli po całym dniu chcecie mi jeszcze potowarzyszyć, to zapraszam za mną  Zacznijmy więc od najlepszego, według mnie, lokalu serwującego przystawki, czyli Imperial (ulica Colombia nr 24), znajdującego się koło baru Brasil (ulica Brasil nr 64), do którego również wstąpimy. Możecie mi wierzyć, nie zabraknie przystawek! W lokalu Imperial serwują najlepszą sangrię, jaką kiedykolwiek próbowałam. A jeżeli jest was więcej do degustacji, zamówcie lepiej cały dzbanek. Prawda, że przepyszna?  Podczas pobytu w Vigo należy spróbować perełki wśród piw, czyli La Estrella Galicia (rewelacyjne!). Możemy się go napić w barze Brasil i przekąsić tam coś jeszcze. A jeżeli ktoś sądzi, że przystawki mu nie wystarczą, może zamówić sobie jakąś osobną porcję. Oba lokale słyną z przepysznej kuchni.

Najedzeni? To kontynuujemy. Noc jest jeszcze młoda!  Dyskoteki nie zapełnią się przed 3 w nocy, dlatego też odwiedzimy wiele miejsc. Dla osób, które wolą spokojne klimaty, polecam bar Cabiria (ulica Alfonso XIII numer 32). Jest przestronny i oferuje dobre drinki. Specjalnością firmy jest Daiquiri. Musicie go spróbować!

Pozostałych zapraszam do O Ovo (ulica Calle Real nr 35) oraz do El Porrón (ulica Calle Real nr 37 – 47). Pierwsze z miejsc posiada imponującą kartę czystych alkoholi. Drugie, jeżeli nie wiecie, co oznacza wyraz porrón, to sami się przekonacie. Trzeba pić prosto z tej karafki z długą szyjką! Nietrudno się poplamić.

Gwoli informacji, chciałabym wam przedstawić dosyć interesujące miejsce: 20th Century Rock (ulica Calle de Areal nr 18). Lokal przyciąga swoim wystrojem, tysiącami emblematycznych przedmiotów kultury amerykańskiej, gdzie tylko okiem nie sięgnąć. Jest dosyć oryginalny i posiada nawet wagon kolejowy, w którym można się czegoś napić przy kilku znajdujących się w środku stolikachalgo.

Żeby potańczyć, można wybierać spośród wielu dyskotek strefy Churruca lub Areal, stanowiącej centrum życia nocnego.

¡Udanej zabawy i do jutra!

Imagen11Nadszedł moment pożegnania, nasze drogi się rozstają. Mam nadzieję, iż spodobał się wam pobyt w Vigo i mimo, iż nie jest to miasto z najważniejszymi zabytkami Hiszpanii, wydające się trochę smutne i szare, nie daliście się zwieść, gdyż ma ono dużo do zaoferowania. Prawdę rzecz mówiąc, w jeden dzień nie jest się w stanie zobaczyć wszystkiego, choć jak wspomniałam, nie chodzi się od pomnika do pomnika, ani od muzeum do muzeum, ale raczej od punktu widokowego do punktu widokowego. Dlatego też poniżej zostawię wam kilka wskazówek, by spędzić pozostałe dni urlopu w  Vigo.

VIGOZOO

Jest to jedyny ogród zoologiczny, znajdujący się w Galicji. Mimo, iż w porównaniu z innymi zoo może wydąć się niewielki, stanowi on dobry pomysł na spędzenie popołudnia z rodziną, zwłaszcza, że w każdą sobotę, niedzielę i święto, w godzinach popołudniowych organizowane są różnego rodzaju nieodpłatne imprezy i warsztaty. Ale to nie wszystko. Zaraz obok zoo znajduje się wspaniały punkt widokowy na ujście rzeki, nazywane Ría de Vigo. Dodatkowo, zainstalowano tam kilka stołów, by móc urządzić piknik.

Do zoo (adres: Plaza de los Leones s/n, Madroa) dojeżdża się autobusem linii C9B.

A GUÍA

Imagen12Inne miejsce, z którego rozpościera się przepiękny widok na ujście rzeki, nazywane Ría de Vigo, oraz na Wyspy Cíes, to wzgórze A guía. Niegdyś kobiety rybaków wspinały się na jego szczyt, by zapalać ogniska, które miały prowadzić mężów z powrotem do portu. Na wzgórzu znajduje się mała pustelnia ku czci Nosa Señora das Neves.

Do wzgórza można dojechać samochodem lub autobusem miejskim linii nr  17.

PARK CASTRELOS

To doskonałe miejsce na spacery, uprawianie sportu, czytanie książek, oraz na wszelkie inne czynności rekreacyjne. W środkowej części parku znajduje się jedno z najlepszych audytoriów na świeżym powietrzu w Hiszpanii. Ponadto, w parku odwiedzić możemy muzeum nazywane Pazo-Museo Quiñones de León, poświęcone sztuce galicyjskiej, autorstwa Galicyjczyków oraz wszelkie dokumenty, związane z historią miasta. Muzeum odznacza się przepięknym otoczeniem, na które składają się wspaniałe ogrody, podzielone na mniejsze, niektóre w stylu francuskim, inne w angielskim, romantycznym i nieregularnym.

Bouzas-PROMENADA DOS PEIXES

Imagen13Było to centrum życia morskiego w Vigo. Dziś stanowi idealne miejsce do spacerów lub uprawiania sportu przy brzegu morza. W tym właśnie celu powstała promenada dos Peixes, stanowiąca przedłużenie deptaka nadmorskiego. Nowa część została ozdobiona rzeźbami z brązu, przedstawiającymi główne gatunki zwierząt morskich, zamieszkujących niniejszy region. Jest to długa i spokojna aleja, oddalona od zgiełku miejskiego, gwarantująca wspaniałe widoki.

Ponadto, co niedzielę w pobliżu promenady działa targ, na którym można kupić świeży chleb lub typowy pieróg, by nasycić głód. A jeżeli chcecie wydać nieco więcej pieniędzy, nie zabraknie wam okazji, gdyż na targu handluje się dosłownie wszystkim.

CJak dotrzeć do Bouzas? Najprościej autobusem linii C3 (Bouzas przez T. Alonso) i wysiąść na ostatnim przystanku. Potem przechodzicie przez ulicę (naprzeciwko znajduje się kościół) i idziecie aż do początku deptaka morskiego (tam znajduje się niewielka plaża). Następnie idziecie, idziecie, idziecie, aż dotrzecie do promenady dos Peixes, po której dalej idziecie, idziecie, idziecie aż do samego końca. A potem znowu idziecie, idziecie i idziecie, by pokonać drogę powrotną.

Imagen14WYSPY CÍES – „NAJLEPSZA PLAŻA NA ŚWIECIE”

Taki tytuł przyznany został plaży Rodas przez brytyjski magazyn The Guardian w lutym 2007 roku. Ale w mojej opinii wszystkie plaże Wysp Cíes zasługują na to miano. I stanowią one obowiązkowy punkt programu każdego turysty, przybywającego do Vigo w wakacje oraz Wielkanoc, jeżeli oczywiście sprzyjają temu warunki pogodowe (poza tymi okresami wyspy są zamknięte). Można do nich dotrzeć jedynie statkiem, wypływającym z portu.

Są one perełką Narodowego Parku Morsko – Lądowego Atlantyckich Wysp Galicji i można obejść niemal cały ich obszar, dzięki wspaniałej sieci szlaków. Idealny pomysł na spędzenie dnia wolnego z rodziną, zarówno dla tych aktywnych, jak i dla miłośników wylegiwania się w słońcu.

Dobrze, to teraz naprawdę zostawiam już was w spokoju. Chciałam jedynie podzielić się z wami wszystkim tym, co zachwyciło mnie w Vigo. Mam nadzieję, że mój tekst nie okazał się zbyt długi ani nudny. A teraz pozostało mi już tylko życzyć wam rychłego i udanego wyjazdu do Vigo.  Deica logo! (W języku galicyjskim: do zobaczenia wkrótce!